Kto planował zamach na premiera i szefa MON? Nowe doniesienia
66-latek został zatrzymany w niedzielę (11 października) w swoim mieszkaniu we Wrocławiu. Jak ustalił Onet, nie stawiał oporu i wykonywał polecenia funkcjonariuszy. W poniedziałek (12 października) przewieziono go do Warszawy, gdzie trafił do Komendy Stołecznej Policji.
Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Piotr Antoni Skiba przekazał portalowi, że zatrzymany ma zostać przesłuchany we wtorek (13 października). Obecnie trwają czynności z udziałem biegłych, którzy analizują m.in. nośniki danych zabezpieczone w mieszkaniu mężczyzny.
– Mogę tylko powiedzieć, że sprawa jest naprawdę bardzo poważna – podkreślił prok. Skiba, cytowany przez Onet.
Groźba zamachu na premiera i szefa MON. Służby dostały sygnał
Według informacji przekazanych wcześniej przez służby, sygnał o możliwym zamachu wpłynął drogą mailową do Służby Ochrony Państwa. Po wstępnej weryfikacji zgłoszenie przekazano policji, a o sprawie powiadomiono również Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego i komórki zajmujące się cyberbezpieczeństwem.
Z opublikowanej przez media treści zgłoszenia wynika, że jego autor informował o kontaktach internetowych z osobami poszukującymi ochotników do przeprowadzenia zamachu z wykorzystaniem broni palnej. Miał również opisać rozmowę z mężczyzną na temat broni, wrogości wobec rządu i planowanego zabójstwa masowego.
Rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński przekazał dziennikarzom, że służby traktują zagrożenie bardzo poważnie. Zatrzymanie mężczyzny potwierdzili następnie minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński oraz premier Donald Tusk, publikując wpisy w serwisie X.
"Dziękuję policjantom za szybkie i zdecydowanie działanie" – napisał szef rządu.
Kara to nawet 20 lat więzienia
Według Onetu 66-latek może usłyszeć zarzuty przygotowania zamachu na konstytucyjny organ RP, za co grozi nawet 20 lat więzienia. Ostateczna kwalifikacja prawna czynu nie została jeszcze ustalona.